Wywiad jest starawy, ale nie mogłem nie zrobić tego wpisu, bo zapomniałbym potem a to jest takie... urocze. Takie... kobiece. Perła Biznesu 2011, wysoko postawiona i do tego jeszcze psycholog. Grunt, że nie stoi na czele żadnych służb wywiadowczych.
"Ale przecież na pewno ktoś dzwoni i pyta, czy jego pracodawca nie szuka kogoś na jego miejsce.
Owszem.
Co pani wtedy odpowiada?
Odpowiadam
szczerze – jak nie wiem, mówię, że nie wiem. A jak wiem – to że nie
mogę powiedzieć. To jest niezręczna sytuacja dla osoby, która pyta, a
nie dla mnie. Ja nie mam z tym problemu."
Podpowiadam: niektórzy są w stanie rozpracować taką tajemnicę.
"- Do licha- rzekł Puchatek - czy tam naprawdę nie ma nikogo?
- Nikogo.
Kubuś wysunął łebek z nory, zastanowił się przez chwilkę i pomyślał: "Tam musi być ktoś, jeśli powiedział, że nie ma nikogo"."
- Nikogo.
Kubuś wysunął łebek z nory, zastanowił się przez chwilkę i pomyślał: "Tam musi być ktoś, jeśli powiedział, że nie ma nikogo"."
Gwoli ścisłości, teoretycznie można też wiedzieć, że nie szukają i wtedy "nie mogę powiedzieć" nic nie znaczy. Chyba jednak nie trzeba tłumaczyć (a może trzeba?), co zasadniczo znaczy taki komunikat?
Nic tylko dobrać w parę z panem Ziką
A - i ciekawe, jakie wypowiedzi padają na taśmach, czy wszystkie sekrety zostały dotrzymane?