piątek, 19 września 2014

Który bank w Polsce jest bezpieczny?

Wydaje mi się, że publiczny interes przemawia za tym, żebym i ja zabrał głos w dyskusji. Autor bloga independenttrader.pl, którego cenię, pominął w swojej analizie bardzo ważny czynnik decydujący o bezpieczeństwie lokowanych środków a mianowicie bezpieczeństwo fizyczne powierzonych pieniędzy. Jak pieczołowicie dbają o nie niektóre banki, przeczytać można w artykule opisującym aktualny wyrok SN. Sam artykuł jest o starszym kliencie, któremu dwa banki odmówiły dostępu do toalety pracowniczej w sytuacji, gdy publicznej toalety nie było.

Tymczasem mało kto albo i nikt nie zauważył, jak wysokie standardy bezpieczeństwa obecne są w Pekao S.A. i PKO BP - a przynajmniej w ich oddziałach na Placu Bankowym w Warszawie. Wyraźnie ujawnia to poniższy fragment:

"Zanim złożono pozew, Głuchowski [klient] zawiadomił prokuraturę, inspekcję sanitarną i nadzór budowlany, który kontrolował siedziby obu banków. Banki oświadczyły, że nie mają publicznych toalet ze względów bezpieczeństwa (sąsiedztwo Żydowskiego Instytutu Historycznego, metra i władz stolicy) oraz dlatego, że korzystali z nich bezdomni i narkomani".

Z pewnością każdy się ze mną zgodzi, iż zabezpieczając się przed ryzykiem należy przeprowadzić analizę możliwych scenariuszy, by uwzględnić możliwie wiele czynników ryzyka. W tym wypadku w szczególności mogłoby się zdarzyć, że:

- PiSowski fanatyk, zradykalizowany nienawistnym milczeniem Jarosława Kaczyńskiego, wykorzystuje toaletę w Banku Pekao S.A. aby niezauważenie złożyć przewożony w częściach AKMS a następnie przypuszcza atak na ratusz miejski, raniąc p. prezydent.
- pracownicy Mossadu, nauczeni doświadczeniem palestyńskiego ambasadora z sejfem, zamiast gromadzić środki wybuchowe w ŻIH, lokują je w pojemniku na papier toaletowy w toalecie w PKO BP, korzystając z tego, że nigdy nie jest on uzupełniany (nie ma sensu go uzupełniać, i tak narkomani kradną na bieżąco i sprzedają w skupie makulatury, dostając w zamian strzykawki). Nieuświadomiony wychodzący z metra człowiek, który nie wziął ze sobą papieru toaletowego usiłuje znaleźć go w pojemniku i przypadkowo wywołuje detonację.
- Bezdomny skorzysta za darmo z toalety, po czym umyje twarz i ręce bankowym mydłem, nie płacąc nawet prowizji.

I to wszystko przewidziano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz