niedziela, 19 października 2014

Kinga Dunin czyli równouprawnienie

Historia smutna i śmieszna zarazem. Pan jest promowany przez panią w wielkim świecie, dostaje od niej pieniądze a w zamian podstarzała satyrka (satyra?; jak to jest w żeńskiej formie?) ma satysfakcję intelektualną i seksualną. Gdy stosunki się psują, okazuje się, że pieniądze były pożyczką a relacje płciowe gwałtem kobiecego brutala na biednym parweniuszu zagubionym w wielkim mieście.

Oskarżenie o gwałt kwitowane jest niedowierzaniem żeńskich macho i wyśmiewaniem się z ofiary.

I na sam koniec, okazała się nasza rodzima arbiter elegantiae gendero deprawatorką. Jak w utworze Eminema Role Model -  Every girl I ever went out with has gone lez - obiekt jej atencji miał się przekwalifikować na homoerotyzm.

Można powiedzieć, macie co chcecie - równouprawnienie w pełnej krasie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz