Zrobiłem to - mówi moja pamięć. Nie mogłem tego zrobić - mówi moja duma i nie ustępuje. I pamięć musi ustąpić (Fryderyk Nietzsche).
Jeśli jest coś, co może być skutecznie wykorzystane w manipulowaniu innymi, to jest to miłość własna i przekonanie o własnej nieomylności. Jeśli ktoś dojdzie do jakiegoś wniosku sam, albo tylko mu się wydaje, że doszedł do wniosku samodzielnie, to naprawdę trudno, by zmienił zdanie, nieważne jakich dowodów, by nie pokazać.
Jak więc sprzedać oficjalną wersję zamachu na WTC? Weźmy przeciętną osobę, czyli mnie. "Zainteresowany" polityką i życiem społecznym w ten zwyczajny sposób, że ogląda wiadomości z głównego nurtu. Jakie mi się wtedy wydawały ciekawe i profesjonalne! Fakty TVN, Szkło Kontaktowe (ale na początku, to chyba rzeczywiście było niezłe, prawie jak Rewiński z Piaseckim), czasem BBC, coś w internecie. Stany Zjednoczone, Platforma, demokracja: dobre, terroryzm, SLD, Rosja, talibowie, Lepper: źli.
Typowy odbiorca komunikatów, jakich wiele we wszystkich państwach na całym świecie. Co więc można się na pewno było dowiedzieć z mediów? Zamachy na ambasady USA w Kenii i Tanzanii, atak na niszczyciel USS Cole zostały ewidentnie dokonane przez Al-Kaidę (po polsku baza, czyli Platforma). O zamachach na WTC dowiedziałem się z jakimś dwugodzinnym opóźnieniem i wciąż nie było wiadomo, kto to mógł zrobić. To jest właśnie to, co zadecydowało o umiarkowanym sukcesie w promowaniu rządowej teorii. Dano czas na "własne" i "niezależne" przemyślenia. W tym czasie zdążyłem przeprowadzić jak pewnie większość "inteligentnych", "świadomych", "zainteresowanych" konsumentów informacji proste rozumowanie: Al-Kaida po pokonaniu Rosjan w Afganistanie zerwała się z amerykańskiej smyczy i obróciła się przeciwko niewiernej ich zdaniem Ameryce. Dowodem na to jest Kenia, Tanzania i USS Cole. Kto więc mógł zaatakować WTC? Na pewno Al-Kaida. Skoro potem ogłoszono coś, co już i tak każdy myślał, to pozostało przytaknąć. A że mnóstwo faktów wskazuje na coś innego? Cóż, nie może być przecież, że ktoś tak mądry jak ja tak błyskotliwie odgadnął zły charakter stojący za zamachami, potem jeszcze potwierdził to autorytet tak wielki jak rząd USA a potem okazuje się, że jest inaczej.
Jedyne, czego trzeba było, żeby dostrzec, że coś nie gra, to przestać oglądać telewizję. A może jest tak jak powiedział Lincoln: można oszukiwać wszystkich ludzie przez jakiś czas i można oszukiwać pewnych ludzi przez cały czas. Nie można jednak oszukiwać wszystkich przez cały czas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz