niedziela, 22 marca 2015

Jak rzeczywiście rozwiązać problem franka, czyli 1% dla wszystkich

15 stycznia 2015 roku był szokiem... ale dla tych, którzy sobie jeszcze radzą i w obecnej sytuacji prawdziwym ryzykiem jest wzrost stóp procentowych w przyszłości.

Obecnie dla większości kredytobiorców raty i zadłużenie są problemem, ale nie tragedią, jeśli jednak nie zrobić nic konkretnego, to jest spora szansa na to, że co się odwlecze, to nie uciecze. Moja poniższa propozycja ma tę zaletę, że miał ją na biurku p. Piechociński i kompletnie zlekceważył.

Propozycje Związku Banków w Polsce (wiem, że oni rozwijają ten skrót inaczej...)/rządowe świadczą o głupocie lub sabotażu. Stawiam na to pierwsze, bo do tego drugiego to trzeba jednak trochę sprytu. Propozycje wakacji kredytowych, wydłużenia okresu kredytowania, zawieszenia spłat rat kapitałowych doprowadzą tylko do jeszcze gorszej sytuacji potem (czyżby ktoś pozazdrościł "sukcesu" kredytu "Alicja"?). Bank zamierzają przyjmować spłaty as usual do samego końca kredytu lub kredytobiorcy. Jakiś bank chętny zawrzeć ze mną transakcję na instrumencie pochodnym, ja będę obstawiał, że skończy się to źle? Wypada tylko pogratulować fachowcom z banków, że nie zaproponowali przewalutowania na koronę duńską.

Przy obecnych stopach procentowych odsetki na całym świecie są bardzo małe. Wielu spodziewa się, że stopy jeszcze pospadają albo przynajmniej długo będą niskie. Tymczasem to prawie na pewno nie będzie miało miejsca. Normalna długookresowa stopa SNB/Fed to kilka (3-8) procent, w latach ’80, gdy Paul Volcker (Fed) walczył z inflacją było to nawet rzędu 20% w USA. W Polsce może to też być spokojnie 8%, nawet jak w Szwajcarii i USA będzie 5%.

Jeśli chodzi o kurs EUR/CHF lub CHF/PLN, proponuję porównać następujące dane szwajcarskie, polskie i europejskie: zadłużenie zagraniczne jako % zadłużenia ogółem, zadłużenie ogółem jako % PKB, deficyt budżetowy jako % PKB, bilans X-Z, stopę bezrobocia – i wyciągnąć wnioski.

Nie czekając na zderzenie z górą lodową należy właściwie rozwiązać problem:

IRS dla mas
Korzystając z obecnie niskich stóp CHF, banki, które udzieliły kredytów w CHF proponują klientom zmianę na stopę stałą, natychmiast. Jeśli stopa zmienna z marżą wynosi 1,2%, to po aktualizacji do obecnych stóp LIBOR+marża wynosiłaby ca. -0,75%+1,1%=0,35%. Bank proponuje stałą stopę (już z marżą) 0,8%. Rata kredytu wyniesie w CHF mniej niż przed 14.01. Klient zabezpieczył się przed bankructwem.

Dla banków też się opłaci. Bank zamienia kredyt z 0,35% stopy zmiennej na 0,8% stopy stałej, czyli zyskuje 0,45 punkta procentowego od każdej spłaty. Gdyby stopy wzrosły, to straciłby, ale w tym celu zabezpiecza się, wchodząc w kontrakt IRS na rynku międzynarodowym na odwrotnych warunkach: JP Morgan płaci bankowi polskiemu stopę zmienną a bank polski płaci JP Morgan stopę stałą. Bank polski stracił (koszt zabezpieczenia) na transkacji z JPM o zapewne rząd wielkości mniej niż zarobił na kliencie. Zarobek banku sfinansował klient, jednakże on się zabezpieczył przed bankructwem. Co szczególnie istotne, nie ma tu realnego ryzyka kredytowego. W stosunkowo niedługim czasie to bank będzie płatnikiem netto w relacji bank-klient a w relacji bank-JPM niewypłacalność kontrahenta jest już zupełnie nieprawdopodobna.

Co istotne, po przedstawieniu odpowiednich dokumentów, bank może sprzedawać taki de facto IRS klientom wszystkich banków we wszystkich walutach.

Z punktu widzenia kraju, mamy szansę odwrócić na naszą korzyść coś, co niewątpliwie było jedną z największych prób złupienia naszej gospodarki. Zagwarantowanie krajowi traktowanemu jako całość niskich długoterminowych stóp nawet z nawiązką zrekompensuje efekt kursowy. Pan MF Szczurek wypowiadał się przeciwko masowemu przewalutowaniu kredytów, a tu cały kraj fiksuje sobie ultraniskie stopy procentowe. Panie MF, a gdyby mógł Pan wyemitować polski dług na 1% na 20 lat, to chyba byłby niezły biznes?

Uzupełnienie – CIRS
Można też zaproponować rozwiązanie mające cechy opcyjno-CIRS-owe: klient spłaca raty po kursie bieżącym+0,1 PLN, ale jeśli kurs przekroczy 4,00, to płaci 4,10 niezależnie od kursu (opłatą za zabezpieczenie przed wzrostem kursu jest +0,1 PLN do raty). Bardziej to skomplikowane, ale transakcję też się da odwrócić na rynku międzybankowym.

Podsumowanie – IRS+CIRS
Bank - w stosunku do obecnej sytuacji jest do przodu, bo efektywnie dostanie tyle samo plus różnica w marży na IRS i CIRS pobranej od klienta i oddanej do JPM.
Klient - obecnie lekko traci, płacąc wyższe odsetki i po nieco wyższym kursie, jednak zagwarantował sobie ekstremalnie niską stopę procentową na 20-30 letni dług: duży zysk w długim terminie

Polska=Bank+Klient - duży zysk długoterminowy
JPM - trudno powiedzieć, ale znając życie zarobi a ryzyko przerzuci na kogoś innego. Koniec końców kiedyś znowu stracą fundusze emerytalne GM albo związek miast duńskich, nie nasz problem.

Przykład klienta:

Mieszkanie za 500 tys., kredyt na 350 tys. złotych (ok. 70%), co było ekwiwalentem około 150 tys. franków. Obecne zadłużenie ok. 130 tys. franków, w grudniu rata 540 franków, stopa z grudnia 1,2% (marża 1,1, stopa 0,1). Na 540 franki składa się kapitał 420 i odsetki 120 CHF. Jeśli stopy procentowe SNB wzrosną tylko do 2,5%, to część odsetkowa (2,5+1,1= 3,6%) wzrośnie ze 120 do 3x120=360 a cała rata z 420+120 do 420+360 (około 50% wzrost raty w CHF). Jeśli 14 stycznia płaciło się 540 x 3,50=1.890 PLN, to przy stopie 2,5% i kursie 4,00 wyjdzie 780 x 4 = 3.120 PLN, o 1.230 złotych miesięcznie / 14.760 złotych rocznie więcej niż wg stanu na 14.01.2015. To dla przeciętnej rodziny może być bankructwo. Dla kredytu złotowego rozważania przewidujące wzrost stóp procentowych również wykażą ogromne zagrożenie wzrostem stóp, tym bardziej, że bank irracjonalnie zakładają większą zdolność kredytową w epoce niskich stóp (ludzie, których nie było stać na kredyt przy stopie 4% teraz już zdolność kredytową mają, bo stopy – i rata – są niższe)

Stała stopa 1% dla wszystkich!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz