wtorek, 30 września 2014

Tusk, Kopacz i Fleetwood Mac



Fleetwood Mac

Tusk
Why don't you ask him if he's going to stay?
Why don't you ask him if he's going away?
Why don't you tell me what's going on?
Why don't you tell me who's on the phone?
Why don't you ask him what's going on?
Why don't you ask him who's the latest on his throne?
Don't say that you love me!
Just tell me that you want me!
Tusk! Tusk! Tusk! Tusk!
Tusk! Tusk! Tusk! Tusk!
Tusk! Tusk! Tusk! Tusk!
Tusk! Tusk! Tusk! Tusk!
Tusk!

A po nowej premier możemy się spodziewać:

Tell me lies, tell me sweet little lies... na metr w głąb.

sobota, 20 września 2014

Prezydent Komorowski i siatkówka, czyli przypowieść o robotnikach w winnicy Polsatu

Właśnie przeżyłem dzień, który przypomniał mi o tym jak to we wczesnej podstawówce byłem pierwszym człowiekiem, który odkrył, że dodając do siebie kolejne liczby nieparzyste otrzymuje się kwadraty kolejnych liczb naturalnych - a niezabawem uświadomiłem sobie, że odkryli to przede mną pitagorejczycy. Niemożliwe, że ktoś mnie ubiegł! Ale po kolei...

Pomimo zapowiedzi, że mecz mistrzostw świata nie zostanie odkodowany, cyt.:

"A jeśli Polacy dojdą do półfinałów - odkodujecie turniej?
To już niemożliwe. Bylibyśmy nieuczciwi wobec tych, którzy zapłacili."

Mecz finałowy, jeśli dojdą do niego Polacy [właśnie się okazało, że tak], zostanie jednak pokazany w otwartym paśmie, cyt.:

"Telewizja Polsat poinformowała, że transmisja z niedzielnego finału mistrzostw świata siatkarzy będzie dostępna w kanale otwartym, o ile wystąpią w nim Polacy. To efekt apelu wystosowanego do stacji przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. (...)

'Uznając argumenty Prezydenta RP oraz doceniając wagę społeczną wydarzenia, Grupa Polsat pozytywnie odpowiedziała na apel Prezydenta RP' - przekazała stacja w przesłanym PAP po spotkaniu komunikacie.

'Odpowiadając na apel Prezydenta RP Pana Bronisława Komorowskiego i uznając zawarte w nim argumenty, że finał mistrzostw świata w siatkówce z udziałem Polaków to ważne społecznie wydarzenie, zdecydowaliśmy, że pokażemy ten mecz na otwartej antenie Polsatu, jeśli nasza reprezentacja wygra dzisiejszy półfinał, czego wszyscy sobie szczerze życzymy' - wyjaśnił cytowany na stronie Polsatu Sport Dominik Libicki, prezes zarządu Cyfrowego Polsatu"

Nosiłem się z zamiarem odniesienia się do wypowiedzi p. Kmity kilka dni temu. Chciałem napisać o przypowieści o siewcach, Mt 20,1–16a:

"Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?
Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi."

Chciałem dalej napisać, że p. Kmita nie powinien argumentować, że odkodowanie meczu byłoby nieuczciwością, wobec tych, co już zapłacili, tak jak zapłacenie denara ostatnim robotnikom nie było nieuczciwością wobec pozostałych. Czy na to złym okiem patrzysz kibicu, co za siatkówkę zapłaciłeś, że ja Solorz jestem dobry? - tak łatwo można by zbić zarzuty.

Miały jednak miejsce dwa wydarzenia, po pierwsze interwencja p. prezydenta, po drugie - i to już jest zupełnie nieprawdopodobne - polecam sprawdzić kiedy przypada czytanie przypowieści o robotnikach i kiedy będzie rozgrywany mecz finałowy!

O ile polityczni gracze takiego scenariusza nie spreparowali celowo (a pomijając przypadkową zbieżność kalendarza liturgicznego ze sportowym, to co do reszty celowe działanie jest wcale możliwe, pamiętajmy, że F. D. Roosevelt powiedział, że "W polityce nic nie zdarza się przypadkowo. Jeśli jednak się zdarzy, bądźcie pewni, że tak zostało zaplanowane."), to mamy właśnie do czynienia ze zbiegiem okoliczności na miarę zatopienia HMAS Sydney przez niemiecki krążownik pomocniczy Kormoran. Jak wiadomo, Kormoran zatopił Sydney prawie w tym samym miejscu, w którym podczas I wojny światowej inny australijski krążownik noszący nazwę Sydney zatopił Emden - można powiedzieć "ojca" Kormorana.

A na koniec mała polityczna układanka, jak w świetle przypowieści biblijnej można zinterpretować postacie:

- p. Solorza,
- p. prezydenta,
- p. Tuska?

Jakieś typy? :)

piątek, 19 września 2014

Który bank w Polsce jest bezpieczny?

Wydaje mi się, że publiczny interes przemawia za tym, żebym i ja zabrał głos w dyskusji. Autor bloga independenttrader.pl, którego cenię, pominął w swojej analizie bardzo ważny czynnik decydujący o bezpieczeństwie lokowanych środków a mianowicie bezpieczeństwo fizyczne powierzonych pieniędzy. Jak pieczołowicie dbają o nie niektóre banki, przeczytać można w artykule opisującym aktualny wyrok SN. Sam artykuł jest o starszym kliencie, któremu dwa banki odmówiły dostępu do toalety pracowniczej w sytuacji, gdy publicznej toalety nie było.

Tymczasem mało kto albo i nikt nie zauważył, jak wysokie standardy bezpieczeństwa obecne są w Pekao S.A. i PKO BP - a przynajmniej w ich oddziałach na Placu Bankowym w Warszawie. Wyraźnie ujawnia to poniższy fragment:

"Zanim złożono pozew, Głuchowski [klient] zawiadomił prokuraturę, inspekcję sanitarną i nadzór budowlany, który kontrolował siedziby obu banków. Banki oświadczyły, że nie mają publicznych toalet ze względów bezpieczeństwa (sąsiedztwo Żydowskiego Instytutu Historycznego, metra i władz stolicy) oraz dlatego, że korzystali z nich bezdomni i narkomani".

Z pewnością każdy się ze mną zgodzi, iż zabezpieczając się przed ryzykiem należy przeprowadzić analizę możliwych scenariuszy, by uwzględnić możliwie wiele czynników ryzyka. W tym wypadku w szczególności mogłoby się zdarzyć, że:

- PiSowski fanatyk, zradykalizowany nienawistnym milczeniem Jarosława Kaczyńskiego, wykorzystuje toaletę w Banku Pekao S.A. aby niezauważenie złożyć przewożony w częściach AKMS a następnie przypuszcza atak na ratusz miejski, raniąc p. prezydent.
- pracownicy Mossadu, nauczeni doświadczeniem palestyńskiego ambasadora z sejfem, zamiast gromadzić środki wybuchowe w ŻIH, lokują je w pojemniku na papier toaletowy w toalecie w PKO BP, korzystając z tego, że nigdy nie jest on uzupełniany (nie ma sensu go uzupełniać, i tak narkomani kradną na bieżąco i sprzedają w skupie makulatury, dostając w zamian strzykawki). Nieuświadomiony wychodzący z metra człowiek, który nie wziął ze sobą papieru toaletowego usiłuje znaleźć go w pojemniku i przypadkowo wywołuje detonację.
- Bezdomny skorzysta za darmo z toalety, po czym umyje twarz i ręce bankowym mydłem, nie płacąc nawet prowizji.

I to wszystko przewidziano.

sobota, 13 września 2014

Socjalizm narodowy, czyli o poglądach Hitlera na gospodarkę

Niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Hitler i socjaliści po jednych pieniądzach są.

Niektórzy jeszcze sądzą, że były jakieś zasadnicze różnice pomiędzy ideologią komunistyczną a nazistowską. W istocie, oba te skrajnie totalitarne systemy opierały się na podobnych założeniach społecznych i ekonomicznych. Ekspansjonizm III Rzeszy i ZSRS doprowadził oczywiście do tego, że kraje te rzuciły się sobie do gardła, ale to inna sprawa. Istotną różnicą jest może jedynie to, że wrogiem publicznym podsuwanym obywatelom byli tu Żydzi/Cyganie/homoseksualiści, tam kułacy i szpiedzy.

Ponieważ poglądy komunistów na gospodarkę są znane, posłuchajmy z drugiej strony "mądrości" ekonomicznych wypowiedzianych przez samego Führera. Zwróćmy również uwagę, jak, wprawdzie czasem subtelnie, idee te są obecnie realizowane w "kapitalistycznych" państwach.

Oddajmy głos Adolfowi Hitlerowi1:

25 lipca 1941
Rumunia dobrze by zrobiła, rezygnując z własnego przemysłu i nastawiając się na dostawę bogactw naturalnych tudzież zboża na rynek niemiecki, a w zamian sprowadzając potrzebne wyroby przemysłowe od nas. (...) Tym sposobem znikłby przeżarty bolszewizmem proletariat a kraj miałby wszystko, czego potrzebuje. [fantastyczny pomysł, właśnie to w Polsce z zapałem realizujemy, Äpfel statt Werften]

15 października 1941
Inflacja nie bierze się stąd, że do handlu trafia więcej pieniędzy, tylko stąd, że obywatel za to samo świadczenie nagle każe sobie płacić drożej. Z tym trzeba coś zrobić. Schachtowi też najpierw musiałem wytłumaczyć, że pierwszą przyczyną stabilności naszej waluty są obozy koncentracyjne. Waluta się trzyma, bo kto żąda więcej, idzie do obozu! [komuniści z "sukcesami" przerabiali podobne metody walki z drożyzną, ceny, owszem, nie rosły, za to towarów po wyznaczonych cenach nikt nie chciał sprzedać; pogląd, że za inflację należy winić nieodpowiedzialne społecznie jednostki a nie politykę emisji pieniądza zasługuje zaś na ekonomicznego Nobla]

16 sierpnia 1942
Nigdy nie rozmawiałem z Schachtem o tym, jakie środki zostaną udostępnione. Mówiłem: tyle potrzeba. Marce niemieckiej nic się nie stało od tego. Trzyma ją władza państwa i nasz nowy system gospodarczy. [wypisz, wymaluj Ameryka odchodząca od parytetu złota, finansująca wojny począwszy od Wietnamu i realizująca najgłupsze socjalistyczne pomysły gospodarcze]

28 lutego 1942
Żeby zlikwidować głód mieszkaniowy, musimy po wojnie przez pięć lat budować milion mieszkań rocznie. Czas budowy domu nie może przekraczać trzech miesięcy. Musimy przy tym zwrócić uwagę na to, by wreszcie zastosować najnowsze osiągnięcia techniki tam, gdzie ich absolutnie brakowało - trzeba odciążyć gospodynię! Jest to konieczne choćby dlatego, że wystąpi coraz większy brak służących, a młoda rodzina z wielu powodów nie może sobie zresztą pozwolić na służącą. Chodzi nie tylko o to, by w bezpośredniej bliskości bloków mieszkalnych były przedszkola, lecz także, żeby gospodyni nie musiała sama tam odprowadzać młodego pokolenia, naciska guzik, przychodzi siostra, żeby odebrać dzieci. Kobieta nie będzie już musiała znosić po schodach śmieci i odpadków kuchennych ani przynosić opału, to wszystko musi się robić samo dzięki urządzeniom zainstalowanym w mieszkaniu. Budzik, który budzi ją rano, powinien równocześnie powodować zagotowanie wody potrzebnej na śniadanie, i co tam jeszcze za udogodnienia można wprowadzić.
Mam człowieka, któremu muszę tylko zlecić techniczne unowocześnienie gospodarstwa domowego. Robert Ley tylko na to czeka, żeby puścić wszystko w ruch w tym kierunku! Ale każde mieszkanie powinno ponadto mieć swój garaż, i nie może on kosztować czterdzieści czy pięćdziesiąt marek na miesiąc, tylko ze cztery-pięć. Że dziś tego nie mamy, to wina prawników! [Rodzina na Swoim, tanie mieszkania na wynajem finansowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego, skąd nam to znane? Może lepiej o tym nie pisać,bo zawsze rząd się może zainspirować i zacznie sam budować mieszkania?]

1Wypowiedzi powtórzone za - [praca zespołowa]: Adolf Hitler. Rozmowy przy stole 1941-1944. Rozmowy w Kwaterze Głównej zapisane na polecenie Martina Bormanna przez jego adiutanta Heinricha Heima. Warszawa: Wydawnictwo Charyzma 1996

Dzieciobójstwo

Ostanie godziny przynoszą informacje, że 22-latka z Mikołowa, która zamordowała swoje dziecko będzie miała postawiony zarzut "zwykłego" (art. 148 par. 1 kk) zabójstwa, co zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 8 do 25 lat lub dożywocia. Do tej pory czyn miał być rozpatrywany pod kątem dzieciobójstwa (art. 149), co zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Przyznam, że to właśnie z informacji radiowej dotyczącej tej sprawy dowiedziałem się o tym bulwersującym przepisie prawnym, który przewiduje łagodniejsze traktowanie zabójstwa pod warunkiem, że:
- zabije się własne dziecko,
- po porodzie,
- mordercą jest matka.

Jest to straszny przykład paranoi prawniczej, gdzie prawa przestępcy są na przedzie przed prawami ofiary. Wpisuje się to w polityczny klimat "prorodzinny", który w swoim najgorszym przejawie zezwala nawet na bezkarne zamordowanie człowieka, o ile:
- człowiek jest dzieckiem,
- dziecko nie przyszło na świat,
- od połączenia plemnika z komórką jajową minęło nie za dużo czasu,
- dziecko zostało poczęte bez zgody matki lub istnieje podejrzenie, że jest ciężko chore.

[zwracam uwagę, że dosadny opis nie wynika z cynizmu autora; mamy do czynienia z wojną prowadzoną na poziomie pojęć i powyższe może skutecznie obrzydzać straszną zbrodnię unicestwienia najbardziej bezbronnych z bezbronnych, zwolennicy zbrodni woleliby zamiast tego mówić o aborcji upośledzonego płodu]

Mowa oczywiście o niekaralności aborcji przeprowadzonej na dziecku, które poczęto w wyniku gwałtu lub istnieje podejrzenie (nie pewność!), że ma np. zespół Downa. Eksterminacja tego lebensunwertes Leben jest naturalnie skandalem pokazującym jak eugenazizm podnosi śmierci Fange hoch. Koniec może być taki jak w Beneluksie, gdzie zmierza to w kierunku uśmiercania ciężko chorych osób nawet bez ich zgody (także małych dzieci!). Tu niechlubny przykład z Francji.

Wracając jednak do tematu artykułu 149...

Porównajmy:

Art. 149: 3 miesiące do 5 lat,
Art. 148 par. 4 (kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia uzasadnionego okolicznościami): 1 do 10 lat,
Art. 150 par. 1 (kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego): 3 miesiące do 5 lat,
Art. 155 (kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka): 3 miesiące do 5 lat.

Wnioskować należy, że ustawodawca przewiduje, iż dzieciobójczyni grozi kara taka sama jak komuś, kto nieumyślnie zabił człowieka a także mniejsza niż osobie, która zabija w afekcie uzasadnionym okolicznościami. Czyżby to oznaczało, że poród wg prawników powoduje coś więcej niż uzasadnione okolicznościami silne wzburzenie, które obniża odpowiedzialność za umyślne pozbawienie życia własnego dziecka? Czy naprawdę specjalne zabicie najbardziej zależnego od siebie i bezbronnego człowieka jest tyle samo "warte" co nieumyślne zabójstwo?

Należałoby raczej zauważyć, że zabicie powierzonego opiece dziecka jest przestępstwem szczególnie ciężkim i odpowiedzialność w stosunku do art. 148 par. 1 powinna być podwyższona. Rozpatrzmy sprawę dużo mniejszego kalibru, czy gorszym przestępcą jest ten, kto kradnie, czy ten, który czyni to będąc osobą szczególnego zaufania w stosunku do okradzionego - doradcą finansowym, powiernikiem? Polecam porównanie Art. 284 par 1 z par. 2 i odpowiedzenie sobie na pytanie, czy prawo, które w tym przypadku poprawnie chroni interes majątkowy nie powinno tym bardziej chronić życia?

Dalej trzeba dodać - a gdzie był ojciec dziecka? Od czasu wymówki "niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem" mężczyźni niejednokrotnie wykazują się "odwagą" i jak przychodzi do zdania sprawy, to okazuje się, że nie wiedzieli, że ich żona była w ciąży, nie wiedzieli, że wkładała nieżywe dzieci do beczek z kapustą... Zazwyczaj w podobnych sytuacjach przestępstwo uchodzi im na sucho albo dostają jakąś symboliczną karę a najczęściej to oni są najbardziej winni, bo porzucają kobiety, zostawiając je z ich problemami. Przykładem wyrok z 4 września (za zbrodnia w Pucku, dostęp 12 września 2014). Dwoje dzieci zostało zabitych w rodzinie zastępczej, kobieta dostała dożywocie, mężczyzna 5 lat. Wiadomo, że typ jest winny i że jeśli mężczyzna co najmniej nie przyzwala na bicie (nie jakieś tam lanie, media donoszą nawet o biciu kablem i przypalaniu zapalniczką), to nie ma możliwości, żeby to miało miejsce. Tu facet sam bije: "Sąd dał wiarę zeznaniom oskarżonego, że uderzył on dwa razy pięścią w klatkę piersiową 3-latka", ale "Zdaniem sądu te obrażenia nie spowodowały jednak wewnętrznego krwotoku i obrażeń wątroby, które były przyczyną śmierci - mówił sędzia uzasadniając w ten sposób uniewinnienie mężczyzny od zarzutu pobicia ze skutkiem śmiertelnym." Czyli bił, ale akurat to nie jego ciosy zabiły, więc jest niewinny a za znęcanie się - do którego się przyznał - należy się tylko 5 lat? W takim razie, czemu Rudolf Höss dostał karę śmierci?