Właśnie przeżyłem dzień, który przypomniał mi o tym jak to we wczesnej podstawówce byłem pierwszym człowiekiem, który odkrył, że dodając do siebie kolejne liczby nieparzyste otrzymuje się kwadraty kolejnych liczb naturalnych - a niezabawem uświadomiłem sobie, że odkryli to przede mną pitagorejczycy. Niemożliwe, że ktoś mnie ubiegł!
Ale po kolei...
Pomimo zapowiedzi, że mecz mistrzostw świata nie zostanie odkodowany, cyt.:
"A jeśli Polacy dojdą do półfinałów - odkodujecie turniej?
To już niemożliwe. Bylibyśmy nieuczciwi wobec tych, którzy zapłacili."
Mecz finałowy, jeśli dojdą do niego Polacy [właśnie się okazało, że tak], zostanie jednak pokazany w otwartym paśmie, cyt.:
"Telewizja Polsat poinformowała, że transmisja z niedzielnego finału mistrzostw świata siatkarzy będzie dostępna w kanale otwartym, o ile wystąpią w nim Polacy. To efekt apelu wystosowanego do stacji przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. (...)
'Uznając argumenty Prezydenta RP oraz doceniając wagę społeczną wydarzenia, Grupa Polsat pozytywnie odpowiedziała na apel Prezydenta RP' - przekazała stacja w przesłanym PAP po spotkaniu komunikacie.
'Odpowiadając na apel Prezydenta RP Pana Bronisława Komorowskiego i uznając zawarte w nim argumenty, że finał mistrzostw świata w siatkówce z udziałem Polaków to ważne społecznie wydarzenie, zdecydowaliśmy, że pokażemy ten mecz na otwartej antenie Polsatu, jeśli nasza reprezentacja wygra dzisiejszy półfinał, czego wszyscy sobie szczerze życzymy' - wyjaśnił cytowany na stronie Polsatu Sport Dominik Libicki, prezes zarządu Cyfrowego Polsatu"
Nosiłem się z zamiarem odniesienia się do wypowiedzi p. Kmity kilka dni temu. Chciałem napisać o przypowieści o siewcach, Mt 20,1–16a:
"Telewizja Polsat poinformowała, że transmisja z niedzielnego finału mistrzostw świata siatkarzy będzie dostępna w kanale otwartym, o ile wystąpią w nim Polacy. To efekt apelu wystosowanego do stacji przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. (...)
'Uznając argumenty Prezydenta RP oraz doceniając wagę społeczną wydarzenia, Grupa Polsat pozytywnie odpowiedziała na apel Prezydenta RP' - przekazała stacja w przesłanym PAP po spotkaniu komunikacie.
'Odpowiadając na apel Prezydenta RP Pana Bronisława Komorowskiego i uznając zawarte w nim argumenty, że finał mistrzostw świata w siatkówce z udziałem Polaków to ważne społecznie wydarzenie, zdecydowaliśmy, że pokażemy ten mecz na otwartej antenie Polsatu, jeśli nasza reprezentacja wygra dzisiejszy półfinał, czego wszyscy sobie szczerze życzymy' - wyjaśnił cytowany na stronie Polsatu Sport Dominik Libicki, prezes zarządu Cyfrowego Polsatu"
Nosiłem się z zamiarem odniesienia się do wypowiedzi p. Kmity kilka dni temu. Chciałem napisać o przypowieści o siewcach, Mt 20,1–16a:
"Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który
wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił
się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł
około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie,
i rzekł do nich: Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam
wam. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy
wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał
ich: Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas
nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy! A gdy nadszedł
wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: Zwołaj robotników i
wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych! Przyszli
najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc
przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po
denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: Ci ostatni
jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili
ciężar dnia i spiekoty. Na to odrzekł jednemu z nich:
Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze
mną? Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak
tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem
patrzysz, że ja jestem dobry?
Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi."
Chciałem dalej napisać, że p. Kmita nie powinien argumentować, że odkodowanie meczu byłoby nieuczciwością, wobec tych, co już zapłacili, tak jak zapłacenie denara ostatnim robotnikom nie było nieuczciwością wobec pozostałych. Czy na to złym okiem patrzysz kibicu, co za siatkówkę zapłaciłeś, że ja Solorz jestem dobry? - tak łatwo można by zbić zarzuty.
Miały jednak miejsce dwa wydarzenia, po pierwsze interwencja p. prezydenta, po drugie - i to już jest zupełnie nieprawdopodobne - polecam sprawdzić kiedy przypada czytanie przypowieści o robotnikach i kiedy będzie rozgrywany mecz finałowy!
O ile polityczni gracze takiego scenariusza nie spreparowali celowo (a pomijając przypadkową zbieżność kalendarza liturgicznego ze sportowym, to co do reszty celowe działanie jest wcale możliwe, pamiętajmy, że F. D. Roosevelt powiedział, że "W polityce nic nie zdarza się przypadkowo. Jeśli jednak się zdarzy, bądźcie pewni, że tak zostało zaplanowane."), to mamy właśnie do czynienia ze zbiegiem okoliczności na miarę zatopienia HMAS Sydney przez niemiecki krążownik pomocniczy Kormoran. Jak wiadomo, Kormoran zatopił Sydney prawie w tym samym miejscu, w którym podczas I wojny światowej inny australijski krążownik noszący nazwę Sydney zatopił Emden - można powiedzieć "ojca" Kormorana.
A na koniec mała polityczna układanka, jak w świetle przypowieści biblijnej można zinterpretować postacie:
- p. Solorza,
- p. prezydenta,
- p. Tuska?
Jakieś typy? :)
A na koniec mała polityczna układanka, jak w świetle przypowieści biblijnej można zinterpretować postacie:
- p. Solorza,
- p. prezydenta,
- p. Tuska?
Jakieś typy? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz