W poprzednim wpisie postawiłem tezę, że do prognozowania kursu walutowego można (szczególnie w sytuacjach skrajnych) użyć metody polegającej na obserwacji zachowań ludzi. Litwini i Słowacy rzucający się na polskie sklepy zwiastowali niedorzecznie słabą złotówkę a w innym okresie masowy import aut z USA do Polski niedorzecznie słabego dolara.
Warto zatem zwrócić uwagę na poniższy artykuł.
Wbrew ogólnej wymowie artykułu, ten fragment jest najciekawszy:
" (...) szwajcarska gospodarka zaczęła odczuwać niekorzystne skutki wzmocnienia
waluty. Najsilniej skutki odczuwa turystyka i handel, bo Szwajcarzy
masowo jeżdżą na zakupy do Włoch, Niemiec i Francji. Codziennie na
granicach szwajcarskich pojawiają się samochodowe korki, dochodzące
nawet do kilku kilometrów, bo znacznie korzystniej jest robić zakupy
zagranicą (...)"
Aktualizacja: update zmienione na aktualizacja - lepiej pisać po polsku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz