czwartek, 28 sierpnia 2014

O zakazach

Ostatnio trwa nagonka na "piratów" drogowych. Sprzyjają temu takie medialne wydarzenia jak rajd Frogga po Warszawie, czy wjechanie przez pewną panią do przejścia podziemnego w centrum tegoż miasta. Nieco później słyszeliśmy o kierowcy, który urządził Carmageddon w Sopocie oraz znanym (oczywiście z osiągnięć artystycznych) artyście, który najwyraźniej pod wpływem substancji bardzo aktywnych zabił pieszą na al. KEN (znowu w Warszawie).

Oczywiście daleki jestem od tego, by podejrzewać, że wszystkie te i inne wydarzenia zostały wyreżyserowane, niemniej jednak zostały wykorzystane. Obserwujemy nagonkę na kierowców, która objawia się już to przez sugerowanie, że istnieje jakiś ogromny problem z kierowcami jadącymi za szybko i/lub pod wpływem alkoholu, narkotyków, już to przez przyspieszoną pracę urzędów skarbowych, które ostatnio całkiem szybko wystawiają tytuły egzekucyjne do mandatów.

Powiedzą niektórzy, że najprościej przestrzegać przepisów drogowych i to właśnie powinien robić porządny obywatel. Pozwolę sobie nie zgodzić się na to: 

Der freigewordene Mensch tritt mit Füssen auf die verächtliche Art von Wohlbefinden, von dem Krämer, Christen, Kühe, Weiber, Engländer und andere Demokraten träumen.

Choć akurat filozofia Nietzschego jako taka nie jest z mojej bajki, to uważam, że powyższy fragment jest całkiem akuratny. Nieszczęśliwie, zapewne większość społeczeństwa ową "nikczemną błogością" wcale nie gardzi i raczej podporządkuje się kolejnym mądrym przepisom, niż wyciągnie konsekwencje.

[Notabene, Nietzsche kojarzy się najczęściej z antysemityzmem, niemieckim nadczłowiekiem i "Dionizosem przeciw Ukrzyżowanemu", podczas gdy prawdą jest właściwie tylko jego niechęć do chrześcijaństwa i ogólnie religii a reszta to przyprawiona mu z sukcesem gęba. W istocie był on przede wszystkim przeciwnikiem państwa1, Niemców2 i nie lubił antysemitów (tak, tak!)]

Zgodnie z powyższym mottem, zamiast bezrefleksyjnie podporządkowywać się nakazom i zakazom, zastanówmy się, jakie okoliczności są istotne, by ocenić, czy wolny człowiek powinien się podporządkowywać zakazom.

Po pierwsze i najprostsze, nakładający zakaz musi mieć do tego formalne prawo i zakaz musi być formalnie poprawnie zakomunikowany, co rozumiem w ten sposób, że został odpowiednio wybrany i umocowany. Ten warunek traktowałbym jednak jako sine qua non, gdyby traktować go jako wystarczający, to, z zachowaniem proporcji, trzeba uznać, że rasistowskich ustaw norymberskich należało było przestrzegać, wszak Reichstag i rząd Rzeszy były legalne. W naszej polskiej rzeczywistości nierzadko spełnienie nawet tego wymogu przekracza możliwości zakazujących. Znaki umieszczane są za blisko siebie, wzajemnie się wykluczają, mają zły kolor, zawieszone są na niepoprawnej wysokości, oficjalnie nie istnieją, nie są widoczne (vide np. zakaz wjazdu samochodów wyposażonych w instalację gazową), umieszczane są przez osoby nieuprawnione...



Po drugie i najważniejsze ustanawiający zakaz musi mieć na uwadze osiągnięcie godnego celu. Z tym jest jeszcze gorzej. Często bywa jak tu:

Miś - przedszkole przyszłości lub w czasach bardziej aktualnych Kobylnica 17% budżetu ma z mandatów

Trudno, żeby było inaczej. Ustanowienie zakazu przekraczania prędkości przypisuje się często ministrowi SW III Rzeszy Heinrichowi Himmlerowi, który takowy zaordynował miejscowej ludności 7 maja 1939 roku (nb. tenże sam ustanowił 7 listopada 1939 roku obowiązkowe OC3) a jego egzekwowaniem zajmowali się uzbrojeni w stopery policjanci ustawieni w wyliczonej uprzednio od siebie odległości (ciekawe, jak wyglądała kwestia legalizacji i ewentualnych odwołań...). W swej biurokratycznej pedantyczności niemiecka machina urzędnicza nie zrobiła nawet wyjątku dla kata Johanna Reichharta (wykonał m. in. wyrok na Sophie Scholl), który prosił ministerstwo komunikacji o pozwolenie na nieprzestrzeganie zakazu z uwagi na konieczność częstego przemieszczania się w celu wykonywania swoich obowiązków. Warto tu dodać, że Himmler za najważniejsze problemy trapiące społeczeństwo uznał homoseksualizm, aborcje i wypadki drogowe. Jak to bywa u totalniackich natur, za rozwiązanie zidentyfikowanych przez siebie problemów zabrał się na swój sposób - metodami administracyjno-nakazowymi.

Po raz kolejny potwierdza się prawidłowość, że jak władza wpadnie na coś głupiego, to usilnie stara się, żeby to jeszcze bardziej wynaturzyć. Droga przebyta od policjantów ze stoperami do lotnych patroli samochodowych z kamerami i straży miejskich wystawiających blisko 100% mandatów kierowcom przekraczającym prędkość (Pelplin, Kobylnica4) zdaje się sugerować, że chodzi o tresurę, której finalnym produktem ma być kierowca stosujący się zawsze i bezwzględnie do wszelkich zakazów, choćby i wiedział, że nie mają one sensu. Kierowca taki, jeśli już pojedzie o 1km/h za szybko (jak to słychać ostatnimi czasy, nie będzie już 10-kilometrowej tolerancji - a gdzie błąd pomiaru?) ma z poczuciem winy płacić mandat a jeśli nieszczęśliwie straci prawo jazdy w wyniku popełnienia takich wykroczeń, to powinien posłusznie zapisać się na kurs, zdać za n-tym razem egzamin przed profesjonalnym egzaminatorem państwowym (mającym do wyrobienia odpowiedni plan zdawalności, bo zdającego należy oblewaniem zachęcić do kolejnego skorzystania z usługi zdawania egzaminu) a gdyby próbował w międzyczasie uzyskać zagraniczne prawo jazdy i legalizować je w Polsce, to już niezawisły sąd stanie na straży prawa i czujnie powstrzyma oszusta. Oczywiście, skrupulatne egzekwowanie kar okraszone będzie (raczej: okraszone jest a będzie naszpikowane) stawianiem ograniczeń do 70 km/h poza terenem zabudowanym na, do wyboru do koloru, przelotowej drodze krajowej, trzypasmowym niekolizyjnym odgrodzonym ekranami fragmencie drogi nieszczęśliwie położonej w granicach administracyjnych miasta, łuku drogi 5°, drodze ekspresowej (!).

Wypada też zastanowić się, czemu z himmlerowskiej triady wybrano akurat walkę z wypadkami. Prowadzenie walki z homoseksualizmem przy użyciu metod stosowanych do dyscyplinowania kierowców mogłoby być równie udane a na pewno śmieszniejsze. Nie skończyłoby się na oskarżeniu pana Biedronia o próbę wyrwania policjantowi pałki (policyjnej).

Co jednak jest tym godnym celem stojącym za ustanawianiem ograniczeń prędkości? Oczywiście bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego a pieniądze z mandatów wydatkowane są wyłącznie na inwestycje polepszające to bezpieczeństwo (vide: Stara Kiszewa, Kobylnica, Tarczyn)4

Czy deklarowany publicznie cel jest prawdziwy, czy może chodzi o sięgnięcie do pieniędzy kierowców? Spójrzmy na wyjątki z raportu NIK o kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego5, który za jedną z podstawowych przyczyn wypadków uznaje zły stan dróg: nierówna nawierzchnia dróg na 11,2% dróg, pęknięcia nawierzchni na 13,3% dróg, złe właściwości przeciwpoślizgowe na 21,9% dróg, koleiny na 23,7% dróg, co czwarty most w złym stanie technicznym. Warto zwrócić też uwagę na inne raporty - choćby o funkcjonowaniu ratownictwa i ochrony przeciwpożarowej na kolei (8 marca 2013) oraz o organizacji ruchu na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich (20 sierpnia 2014). Popatrzmy też na przyłapywanych na przekroczeniu prędkości oficjeli (znalezione w ciągu kilku minut w internecie):

prezydent Komorowski, marszałek sejmu Kopacz, główny inspektor transportu drogowego Połeć, wicepremier Pawlak, minister sportu Mucha, pełnomocnik premiera ds. walki z korupcją Pitera, marszałek województwa mazowieckiego Struzik; europosłowie Kurski, Ziobro, liczni posłowie, w tym prezes PiS Kaczyński.6

Pytanie powyżej jest oczywiście retoryczne (na pytania retoryczne się nie odpowiada, bo odpowiedź na nie jest ogólnie znana a poza tym nie pisze się o pytaniach retorycznych, że są retoryczne jak wszyscy widzą, że są retoryczne).

Cóż zatem począć z zakazami? Czy rządzący mają moralne prawo domagać się przestrzegania zakazów? Chyba najprościej kierować się zdrowym rozsądkiem: większości zakazów przestrzegać, głupie ignorować (biorąc niestety na siebie ryzyko bycia ukaranym) a najlepiej pokazać czerwoną kartkę je ustanawiającym. To ostatnie mogłoby oznaczać, że prawie nie ma na kogo zagłosować, ale szukajcie a znajdziecie.


1"Państwem zwie się najzimniejszy ze wszystkich zimnych potworów. Z zimną krwią też kłamie; a kłamstwo wypełza z jego ust takie: 'Ja, państwo, jestem ludem.' (...) Ale państwo kłamie we wszystkich językach dobra i zła, i cokolwiek mówi, kłamie;cokolwiek posiada, ukradło" - Nietzsche F.: To rzekł Zaratustra. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy 1999, s.62
2"Jestem polskim szlachcicem pur sang, bez domieszki choćby kropli kiepskiej krwi - niemieckiej w żadnym razie" - Nietzsche F.: Ecce homo. Kraków: Wydawnictwo Baran i Suszczyński 1995, s.23
3http://www.dhm.de/lemo/html/1939/index.html [Dostęp: 24.08.2014]
4Informacja o wynikach kontroli działalności jednostek samorządu terytorialnego w zakresie przeprowadzania kontroli prędkości pojazdów uczestniczących w ruchu drogowym, Najwyższa Izba Kontroli [NIK], Warszawa, październik 2011, s. 26
5Informacja o wynikach kontroli bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce, NIK, Warszawa, marzec 2011, s. 26
6http://www.fakt.pl/Bronislaw-Komorowski-jedzie-na-majowke,artykuly,156172,1.html; http://www.fakt.pl/Ewa-Kopacz-szaleje-na-drodze-tak-Ewa-Kopacz-mknie-do-pracy-szofer-Kopacz-lamie-przepisy,artykuly,148787,1.html; http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130313/REGION/130319747; http://www.fakt.pl/Pawlak-pedzi-na-czerwonym-a-Kaczynski-140-km-h-FOTY,artykuly,113288,1.html; http://www.fakt.pl/Minister-Mucha-pedzi-samochodem-przez-miasto,artykuly,173653,1.html; http://www.fakt.pl/Pitera-gna-140km-h-po-miescie-FOTO,artykuly,58082,1.html; http://www.fakt.pl/Marszalek-kpi-z-prawa,artykuly,58635,1.html; http://info.elblag.pl/40,15983,Kurski-znow-zatrzymany-za-przekroczenie-predkosci-.html; http://www.fakt.pl/Ziobro-zatrzymany-przez-niemiecka-policje-Jechal-na-,artykuly,110616,1.html; http://www.fakt.pl/Fotoradar-zlapal-poslow-Ktorzy-poslowie-zlamali-przepisy-drogowe-,artykuly,207551,1.html [Dostęp: 27.08.2014]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz